• Marta Skrzypczak-Wojtanek

Spokój rodzi spokój - o diagnozie w czasie pandemii

Działalność poradni została czasowo ograniczona od 6 kwietnia 2020 r., a pracownicy tych placówek przeszli w tryb pracy zdalnej. Ten sposób prowadzenia zajęć dotyczył głównie terapii logopedycznej, pedagogicznej, w pewnym zakresie psychologicznej, czy interwencji kryzysowej, wykluczając z wiadomych względów terapię zaburzeń integracji sensorycznej czy zajęcia wykorzystujące sprzęt znajdujący się w budynku (Biofeedback, Neuroflow i inne). Wiele poradni rozbudowało w tym czasie swoją ofertę szkoleniową dla nauczycieli i rodziców w postaci webinarów czy szkoleń online.

Powrót do pracy stacjonarnej

Od 4 maja, zgodnie z Rozporządzeniem zmieniającym rozporządzenie w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, poradnie psychologiczno-pedagogiczne wróciły do pracy stacjonarnej. W tej sytuacji ich głównym zadaniem stało się diagnozowanie dzieci: wydawanie opinii i orzeczeń o potrzebie kształcenia specjalnego czy uczęszczaniu na zajęcia rewalidacyjne, rewalidacyjno-wychowawcze i inne specjalistyczne, a więc dokumentów niezbędnych do rozpoczęcia nauki w nadchodzącym roku szkolnym. Wszystkie placówki, zobligowane wytycznymi sformułowanymi przez Główny Inspektorat Sanitarny, wprowadziły podobne obostrzenia sanitarne związane z trwającą epidemią: ograniczona została liczba osób przebywających na terenie poradni, wprowadzono szczegółowy telefoniczny wywiad przed planowaną wizytą czy przygotowano odpowiednie stanowiska do dezynfekcji rąk. Ponadto pracownicy są zaopatrzeni w przyłbice i/lub maseczki, rękawiczki, w wielu miejscach pojawiły się także szyby ochronne z plexi. Przybory do pisania są dezynfekowane lub wymaga się od klientów przynoszenia własnych.

Atmosfera towarzysząca epidemii, a także stosowane środki ochrony osobistej mogą wpływać na stan psychofizyczny zarówno pracowników poradni, jak i przychodzących do niej rodziców i dzieci. Warto o tym pamiętać, przygotowując się do przeprowadzenia diagnozy czy terapii indywidualnej. Emocje i nastrój dorosłego zawsze wpływają na samopoczucie dziecka. Mogą działać kojąco, pozytywnie i zachęcać do współpracy, a mogą też nieświadomie utrudniać przebieg spotkania.

Wyreguluj swoje mózgowe Wi-Fi

Według Stuarta Shankera, twórcy metody Self-Reg, jesteśmy w stanie sami wyregulować swoje emocje, aby nasz „zły nastrój” czy stres nie przenosiły się na innych. Tak jak sieć Wi-Fi przekazuje sygnał z jednego miejsca do drugiego, wpływając na działanie urządzenia, tak samo dorosły „przekazuje” swoje emocje dziecku (lub innemu dorosłemu). Metoda samoregulacji opisana przez Shankera pokazuje, z jakiej perspektywy patrzeć na siebie i dziecko, aby zrozumieć jego emocje i zachowanie, jak umiejętnie regulować poziom pobudzenia i odbudowywać zasoby energii, które bardzo często tracimy np. w wyniku silnego stresu lub nadmiernej liczby bodźców.

Autor koncepcji w swojej książce Self-Reg, jak pomóc dziecku (i sobie) nie dać się stresowi i żyć pełnią możliwości pisze o tym, że między dorosłym a dzieckiem istnieje pewien rodzaj połączenia, podtrzymywany przez kontakt wzrokowy, głosowy czy przez dotyk, określa to „mózgowym Wi-Fi”. Inaczej mówiąc: nastrój dorosłego zawsze będzie wpływał na dziecko i odwrotnie. W sytuacji dużego stresu, jaką bez wątpienia jest trwająca obecnie pandemia, stan emocjonalny psychologa czy pedagoga przeprowadzającego diagnozę nie pozostaje bez wpływu na obecnego w gabinecie młodego człowieka. Jak zatem zadbać o siebie?

Samoregulacja

Self-Reg wymienia pięć obszarów samoregulacji, których zauważenie może pomóc w zapanowaniu nad własnymi emocjami. Są to:

  • obszar biologiczny,

  • emocjonalny,

  • poznawczy,

  • społeczny,

  • prospołeczny.

Każdy z tych obszarów stanowi potencjalne pole do wystąpienia stresorów. Jeśli uda nam się je zidentyfikować, a następnie wyeliminować lub złagodzić, nasz nastrój w momencie kontaktu z dzieckiem będzie zupełnie inny. Aby zadbać o swój dobrostan, warto świadomie przyjrzeć się poszczególnym obszarom.

Przede wszystkim zadbać o prawidłową dietę i odpowiednią ilość snu, sprawdzić jak funkcjonuje nasze ciało (napięte mięśnie, przygarbienie, ból brzucha czy głowy mogą być oznaką nadmiernego stresu). Kolejnym elementem jest zauważenie i nazwanie towarzyszących nam emocji, jeśli odczuwamy strach to warto go skonkretyzować (upewnienie się, czego tak naprawdę się boję i co mogę z tym zrobić?). Obszar poznawczy dotyczy z kolei myślenia i uczenia się, a także samoświadomości (wcześniej przygotowane materiały potrzebne do diagnozy, zdezynfekowane pomieszczenie czy przybory do pisania – z pewnością poprawią nasz komfort pracy).

Obszary społeczny i prospołeczny są związane z nawiązywaniem i podtrzymywaniem relacji oraz z empatią. Ważne jest wyjaśnienie samemu sobie wszystkich niepokojących nas sytuacji, które mogą się wydarzyć w związku z pracą w czasie pandemii, abyśmy mogli z uważnością skoncentrować się na diagnozowanym dziecku. Jeśli specjaliście uda się zapanować nad własnym stresem i uzyskać dobrostan, udzieli się to także dziecku i rodzicowi przychodzącym do gabinetu.

Rozmowa z rodzicem

Analogiczne kroki można zaproponować rodzicom podczas rozmowy poprzedzającej wizytę w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Przede wszystkim należy upewnić się, czy diagnoza jest w obecnej sytuacji naprawdę konieczna. Ważne jest także przeprowadzenie szczegółowego wywiadu w celu zapewnienia bezpieczeństwa zarówno pacjentom, jak i pracownikom poradni. Podczas takiej rozmowy należy dokładnie opisać rodzicowi, jak będzie wyglądało badanie, jakie środki ochrony ma diagnosta (jednorazowy fartuch, maseczka, przyłbica, rękawiczki), czy w sali jest zamontowana przegroda z plexi, kto może przebywać w pomieszczeniu, czy dziecko może zabrać ze sobą np. ulubioną przytulankę. Wszystkie te informacje, odpowiednio wcześniej przedstawione, mogą znacząco obniżyć poziom stresu zarówno u dziecka, jak i rodzica.

Wielu dyrektorów poradni wskazuje jednak na fakt, że maseczki, rękawiczki i inne środki ochrony towarzyszące nam od dwóch miesięcy są w pewnym sensie stałym elementem naszej codzienności, więc część dzieci wcale nie zwraca na nie uwagi. Nie są już nowością, więc możliwe, że nie wpływają na zdenerwowanie czy wykonywanie poszczególnych zadań podczas diagnozy.

W gabinecie

Najważniejszym krokiem jest nawiązanie kontaktu z diagnozowanym dzieckiem i stworzenie przyjaznej i bezpiecznej atmosfery podczas diagnozy, od tego bowiem może zależeć cały przebieg spotkania i jego efekty. Warto spróbować nazwać emocje towarzyszące dziecku: na pewno odczuwa niepokój, dyskomfort czy stres. W zależności od wieku można wykorzystać obrazki przedstawiające uczucia czy termometr emocji pokazujący ich natężenie. Warto poświęcić na to więcej czasu niż zazwyczaj, ponieważ pozwoli to na nawiązanie kontaktu, zbudowanie poczucia bezpieczeństwo, a tym samym łatwiejsze przeprowadzenie diagnozy. Większość dzieci reaguje na zaistniałą sytuację spokojnie. Co jednak zrobić w momencie, gdy dziecko wyraźnie nie daje sobie rady z emocjami wynikającymi np. z samej obecności w nowym miejscu czy widoku obcej osoby w maseczce? Kurczowo trzyma się mamy i nie chce wejść do gabinetu? W takiej sytuacji bardzo przydaje się wiedza o tym, gdzie powstają emocje i co jest potrzebne, aby ułatwić komuś poradzenie sobie z nimi.

Jak poradzić sobie z emocjami?

Małgorzata Musiał w swojej książce Dobra relacja. Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny pisze o tym, że kiedy w dziecku buzują emocje, dominuje prawa półkula. Zaprzęganie wówczas do pracy lewej, racjonalnej półkuli, najczęściej bywa bezskuteczne. Zacznijmy więc od nazwania dziecięcych emocji i próby ich wyjaśnienia, np. „Nie chcesz wejść , bo się boisz i nie wiesz co tu się wydarzy?”. Ten etap może trwać długo, w zależności od dojrzałości emocjonalnej dziecka. Kiedy jednak dostrzeżemy, że dziecko się rozluźnia, warto spróbować przełączyć je na działanie lewej półkuli mózgu i zaproponować strategię, która przybliży nas do stworzenia przestrzeni sprzyjającej poradzeniu sobie z emocjami (np. „Co ty na to, żeby mama siedziała koło ciebie na krześle?”).

W sytuacji, w której dziecko boryka się z dużym stresem, zdecydowanie należy unikać siłowych rozwiązań: wpychania do gabinetu, ciągnięcia za rękę, uciekania rodzica z sali czy komunikatów typu: „wchodź tam natychmiast”, „uspokój się”, „nie histeryzuj”, „nie przesadzaj” itp. Takie zachowanie ze strony dorosłych pogorszy tylko sytuację i spowoduje, że dziecko zupełnie podświadomie wybierze jedną z dostępnych mu w tym stanie strategii: atak lub ucieczkę. Żadna z nich nie ułatwi przeprowadzenia diagnozy. Zamiast tego można zapytać: „Ile czasu jeszcze potrzebujesz?”, „Czy potrzebujesz mojej pomocy?”, „Chciałbyś chwilę pobyć tu sam z mamą?” itp. W takich sytuacjach czas wydaje się naszym sprzymierzeńcem. Warto pamiętać, że jeśli nie uda nam się nawiązać pozytywnej relacji, dalsza diagnoza i tak nie będzie miała sensu, bo dziecko nie będzie chciało współpracować.

Podsumowanie

Powrót poradni do pracy stacjonarnej w najważniejszym obszarze – diagnostyce – jest ważny zwłaszcza dla dzieci borykających się z różnego rodzaju trudnościami i wyzwaniami rozwojowymi, które jednocześnie od września rozpoczną naukę w szkole podstawowej. Sytuacja diagnozy jest wyzwaniem zarówno dla młodego człowieka (który czuje stres, niepewność, niepokój), jak i dla pracownika poradni (potrzeba ogromnej uważności, profesjonalizmu, elastyczności).

Dodatkowym utrudnieniem dla obu stron jest obecna sytuacja epidemiologiczna, która wymaga stosowania środków ochrony osobistej i wywołuje dodatkowe silne emocje. Bardzo istotną kompetencją pracowników poradni jest więc umiejętność radzenia sobie ze stresem. Właściwe odczytywanie sygnałów płynących z ciała, umiejętność regulacji emocji, znajomość narzędzi służących do przeprowadzenia relaksacji czy wizualizacji, aby obniżyć poziom stresu jest w obecnej sytuacji niezastąpiona.

Bibliografia:

M. Musiał, Dobra relacja. Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny,

Warszawa 2017.

S. Shanker, Self-Reg. Jak pomóc dziecku i sobie, nie dać się stresowi i żyć pełnią

możliwości, Warszawa 2016.


Artykuł opublikowany w Niezbędniku Dyrektora Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej Oficyny Wydawniczej MM.

 

©2020 by trzy linie. Stworzone przy pomocy Wix.com